22 lutego 2012

Skok w bok

Postanowiłam trochę oderwać się od papieru i poczynić kilka (ale na pewno nie ostatnich)
bransoletek metodą sznura szydełkowo-koralikowego, którego mistrzynią jest Weraph.
Tak mnie zaraziła nimi na pamiętnych warsztatach Pasartu, 
że jedynie było to kwestią czasu...

Oto pierwsza z nich:







 TOHO 8o
Sekwencja 3a1b1c1b na 6 koralików w rzędzie:
a - silver-lined cobalt
b - silver-lined dark aqua
c - silver-lined frosted crystal

5 komentarzy:

  1. Wow....ależ Ty wszechstronna :)
    Piękna :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że oderwałaś się papieru bo bransoletka jest wspaniała!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. o mamuśku kochana
    jakie cudo ;-)

    OdpowiedzUsuń
  4. jest piękna i w cudownych kolorach ;)

    OdpowiedzUsuń